Translate

piątek, 1 sierpnia 2014

Lalek przybywa

Mam cudowną przyjaciółkę, zawsze staje na wysokości zadania :) kiedy powiedziałam jej, że Barbie, że poszukuję, że po prostu je uwielbiam... Jeszcze tego samego dnia, znalazła dla mnie takie skarby

 
 





Barbie, Simba i Bratz 


Czeka mnie sporo pracy, lalki są podniszczone, ale co można wymagać od dzieci. Z jednej strony, to 
świadczy o dziecięcej kreatywności :)
Ale stan lalek nie ma dla mnie znaczenia, bowiem dorośli są od tego, żeby zaprowadzić porządek 
hehe :)
Do tej pory zajmowałam się lalkami z materiału i włóczki, tak wiec moje doświadczenie w odrestaurowywaniu lalek tego typu dopiero raczkuje. Posiłkuje się głownie internetowa kopalnia wiedzy ale tez lektura i troszkę własnym doświadczeniem. 
Największym wyzwaniem są na pewno włosy, bowiem one najszybciej ulegają dewastacji.  
Dziewczynki, je czeszą, zaplatają warkoczyki, malują. 
Ja mam już dwie odnowy za sobą, niestety nie mam zdjęcia bezpośrednio przed kuracja, ale można je opisać jednym słowem stan przed zabiegiem - oplakany.
Tak, ta lalka 
 

miała włosy do kolan, pozklejane, brudne, sfilcowane, poplamione. Wówczas jeszcze nie znałam wszystkich tajników odnowy, tak wiec użyłam je szamponem porządnie, następnie nalozylam odżywkę z jedwabiem, poczekalam aż wyschną, nakręciłem na "wałki", które zrobiłam ze słówek do picia. Słomki powielana, końcówki ponacinalam tak aby można było ustabilizować gumki i gotowe.
Po nakręceniu, zamoczylam głowę Barbie we wrzącej wodzie na kilkanaście sekund, następnie cała noc schła. A dziś rano wyglada tak






Tak wygląda Barbie po zabiegu.
Co do ubrania, sweterek zrobiłam z wełny skarpetkowej Noro, na drutach 3,5mm.
Nabrałam na druty 3,5mm 25 oczek i zrobiłam kilka rzędów sciagaczem, potem dżersejem, aż do 
pach, gdzie nabrałam po 20 oczek na rękawy, tył zrobiłam analogicznie, zszylam obie części i jest sweterek :)
Spodenki są z filcu, czekają mnie jeszcze nauszniki i buty a także jakaś torebka tudzież plecak.
A tu druga panienka po SPA




Płaszczyk zrobiłam z filcu, kapelusz rownież, brzegi obszylam skreczową koroneczką.
I w przypadku tej lalki czeka mnie "mała czarna" pod płaszczyk, buty i torebka.

























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz